Zawsze lubiłam sport i od dziecka chciałam spróbować wszystkiego. Była więc jazda konno, windsurfing, żagle, hokej na trawie, lecz na dłużej zostało ze mną tylko pływanie i bieganie. Jako że jestem osobą o słomianym zapale, szybko się nudziłam i zaraz znajdywałam sobie coraz to inne 'hobby'. Jeszcze rok temu zdrowo się odżywiałam, ćwiczyłam 6 - 7 dni w tygodniu, starałam się nie jeść świństw, aż do czasu spotkania mojej obecnej miłości :D
W domu u M. je się tłusto, nie ma owoców, warzyw, na obiad często była pizza, a do picia cola lub słodzone soki. Jak tak można, co nie? Jako że czasami nie miałam innego wyboru (francuskim pieskiem też nie można być) to jadłam to, co mi podawano. I sama zaczęłam jadać fast foody, piłam colę, jadłam słodycze. Biegać też mi się nie chciało, a brak aktywności fizycznej plus złe odżywianie się doprowadziło do złego samopoczucia i częstego zmęczenia. Wraz z kupionym karnetem na siłownię oraz nowym postanowieniem zaczęłam to zmieniać. Już teraz widzę znaczną poprawę, a pozytywne komentarze innych niesamowicie motywują mnie do dalszej pracy nad sobą. Jakie są moje cele? Tutaj kilka z nich:
- poprawa stanu moich włosów, paznokci i cery
- wyrzeźbione ramiona oraz plecy
- płaski i umięśniony brzuch
- uniesiona i jędrna pupa
- smukłe i silne nogi (wewnętrzna strona ud - mój koszmar!)
- pozbycie się cellulitu
Trochę tego jest, ale wiem, że się uda. Za Was też trzymam kciuki! :)
A teraz moje ulubione śniadania:
owsianka z bananami, jogurtem naturalnym oraz
orzechami laskowymi
kanapki z żółtym serem i warzywami
owsianka dodatkowo z jabłkiem
Gdy mam więcej czasu to robię omlet czy placuszki, przepis w następnym poście!
Buziaki, Ola :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz